Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnicy wrobili kierowcę w mandat

12 października 2007, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Właściciel toyoty osłupiał, gdy za wycieraczką znalazł mandat za złe parkowanie. Zostawił auto w dozwolonym miejscu na jednej z ulic brytyjskiego miasteczka. Ale drogowcy, gdy go nie było, namalowali linię wzdłuż krawężnika, która oznacza zakaz parkowania!

Mężczyźni, którzy kręcili się wokół toyoty wzbudzili podejrzenia pracującego w biurze obok mężczyzny. Nagrał więc wszystko na swoją komórkę. Na filmiku widać, jak funkcjonariusze straży miejskiej i robotnicy przyglądają się autu, potem gadają miedzy sobą i w końcu zabierają się do pracy. Klęcząc, leżąc, z trudem bo z trudem, ale robotnik wymalował żółtą linię. Kiedy skończył - strażnicy wypisali mandat i włożyli za wycieraczkę!

I tylko dzięki nagraniu urzędnika, Nasser Khan nie musi płacić 60 funtów (około 350 zł). W radzie miejskiej zrobił awanturę, że parkował jak nie było linii. Miejscy urzędnicy mandat cofnęli. Ale pechowy kierowca chce, żeby teraz rada zapłaciła jemu! Za co? Za zniszczone przez nadgorliwego malarza opony. Bagatela, 550 funtów (ponad 3 tys. zł)...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj