Amerykańskie satelity dostrzegły nagłe przemieszczenie dużych ilości sprzętu na poligonie doświadczalnym w Korei Północnej. Po ostatnich ostrzeżeniach Koreańczyków, że chcą odpalić atomówkę, staje się jasne, że ci szaleńcy chcą dotrzymać słowa!
"Dostrzegliśmy znaczne poruszenie w rejonie poligonu - dużo ludzi, pojazdy" - zdradza amerykański dyplomata. Wszystkiego oficjele jednak nie chcą ujawnić, bo dane zbierane
są na żywo. Wiadomo, że jeżeli coś wybuchnie, konflikt Korea Pn. - Reszta Świata poważnie się zaostrzy.
Pięć państw - Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja, Japonia i Korea Południowa - bez przerwy naciska na północnokoreańskiego tyrana, Kim Dżong Ila, byle tylko powstrzymać jego nuklearne
zapędy.
Japonia poprosiła nawet Radę Bezpieczeństwa ONZ o nałożenie ciężkich sankcji, łącznie z możliwością wojskowej inwazji, gdyby do testu jednak doszło. A Shinzo Abe, nowy premier Japonii, gotowy jest iść na atomową wojnę z Koreą Północną. Pytanie tylko, czy świat to przeżyje...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl