Snipes trafił na sprytnego księgowego. Za 20 proc. ze zwrotu podatku wystawiał fałszywe zeznania podatkowe. Tyle że inspektorzy skarbowi zaczęli się zastanawiać, jak to jest, że Snipes kręci filmy, które przynoszą miliony, a jego formularze podatkowe twierdzą, że biedaczek nie ma żadnego zysku. Przepytali księgowych z firmy, która rozliczała aktora, a, że skarbówki w USA boi się każdy, więc ci się przyznali.
Urzędnicy nie zastanawiali się ani chwili. Dla nich Snipes to nie aktor, tylko zwyczajny obywatel, a jak obywatel oszukuje państwo na grube miliony, to ma trafić za kratki. No i wystawili nakaz aresztowania. Gdy jednak policjanci podjechali pod dom aktora, okazało się, że Snipes zniknął. Dlatego grozi mu, że prokurator wystawi za nim list gończy.
Jest tylko jeden problem. Ten aktor wie, jak ukrywać się przed policją. Bo w filmie "Wydział pościgowy" grał niesłusznie oskarżonego o zabójstwo agenta CIA, który ucieka przed stróżami prawa. Tyle że teraz to nie film. Czyżby więc aktorowi groziła 16-letnia przerwa w kręceniu filmów? Bo tyle lat grozi za oszustwa podatkowe.