"To odkrycie dowodzi, że znaleźliśmy kolebkę chińskiej cywilizacji" - mówi archeolog Li Xueqin z uniwersytetu w Pekinie. Bo tak starych napisów nikt jeszcze nie znalazł. Na fragmentach kołowrotka, znalezionych w Pinglingtai jest kilka znaków. A to oznacza jedno. Cywilizacja musiała już trochę trwać. Bo przecież lud, który dopiero tworzy pismo i jest bandą barbarzyńców, na pewno nie tylko nie miałby kołowrotka, ale także nie ozdabiałby go napisami.
To przełom w chińskiej archeologii. Dzięki temu znalezisku uczeni będą mogli lepiej opisać początki powstania Państwa Środka. Bo do tej pory za najstarsze zabytki piśmiennicze uznawali fragmenty skorup żółwi, składanych w ofierze. Te szczątki miały ok. trzech tysięcy lat.
A swoją drogą, takie znalezisko, które pokazuje, że kraj istnieje już kilka tysięcy lat, naprawdę imponuje, zwłaszcza w Europie, gdzie pisma literowego zaczęto używać "zaledwie" trzy tysiące lat temu.