Kat miał w przyszłym tygodniu wstrzyknąć w żyły Jeffreya Lundgrena zabójczą truciznę. Jednak sędzia właśnie zdecydował o odroczeniu egzekucji. Wszystko dlatego, że Lundgren zaprotestował. Według niego, jego cukrzyca i spora nadwaga sprawią, że zastrzyk będzie go zabijał o wiele dłużej niż chudszych skazańców. Przez to ostatnie chwile jego życia będą dla niego strasznie bolesne.
Lundgren w 1987 roku założył sektę. Twierdził, że został oświecony. Ta sama siła oświeciła go też dwa lata później. Z zimną krwią zamordował całą rodzinę, która działała w jego sekcie. Twierdzi, że tak mu kazał głos, który usłyszał w swojej głowie. Sąd skazał go na śmierć.
O ułaskawienie stara się oprócz niego jeszcze czterech amerykańskich skazańców. Powód jest podobny: twierdzą, że zastrzyk jest najboleśniejszą z form egzekucji. Na razie udaje im się odraczać wykonanie wyroku. Ale czy unikną śmierci? Tego nie wiadomo. Jest to jednak mało prawdopodobne, bo stanowe sądy zastanawiają się, czy nie zmienić przepisów, a tym samym - sposobu egzekucji. Wtedy już skazańcy nie będą mieli żadnych argumentów.