Sposób na mniejsze rachunki zaproponował mieszkańcom Australii ich dostawca energii i ciepłej wody. Warunek jest jeden: przestańcie śpiewać w czasie kąpieli! W czasie porannych koncertów marnują się setki litrów wody...
Przebadano zwyczaje pół miliona mieszkańców i wyszło, że przez znaczną część czasu spędzonego pod domowym natryskiem Australiczycy relaksują się i śpiewają ulubione piosenki. Zamiast szybko umyć się i zakręcić wodę, ludzie stoją i stoją, a woda leci ciurkiem. A to kosztuje.
Co więcej, tej wody za dużo nie ma. W tym roku jest susza i władze apelują, by oszczędzać na czym się da...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|