Nowe luksusowe pasażerskie liniowce czy gigantyczne kontenerowce nie mieszczą się w starych śluzach. Rząd Panamy traci na tym pieniądze. Władze chcą więc przystosować kanał specjalnie dla dużych statków. A poszerzony kanał to więcej miejsc pracy i więcej pieniędzy zostawianych przez marynarzy. Dlatego wynik głosowania jest niemal pewny.
Ale korzyści będą też mieli choćby Europejczycy. Teraz statki, które z naszego kontynentu płyną np. do San Francisco, muszą, jak za dawnych lat, pływać wokół przylądka Horn - najdalej na południe wysuniętego skrawka Ameryki Płd. A to mało ciekawa i niebezpieczna trasa. Do tego podróż trwa o wiele dłużej, a to zwiększa koszty transportu. Przez szerszy Kanał Panamski armatorom będzie dużo łatwiej dowieźć ładunki.
Będą się jednak musieli trochę jeszcze pomęczyć, bo budowa skończy się dopiero w 2015.