Nie pomogły długie negocjacje i próby przekonania szaleńca do poddania się. Przez 12 godzin porywacz więził 69-letnią kobietę i groził, że ją zabije. Dramat porwanej zakończył dopiero strzał snajpera, który trafił napastnika w ramię.
Tragedia rozegrała się w wielorodzinnym domu w niemieckim mieście Koenigstein (Hesja). Kompletnie pijany, najprawdopodobniej chory umysłowo 35-letni mężczyzna, z nożem w ręku wdarł się do domu sąsiadki i sterroryzował ją.
Szaleniec, który wcześniej wiele razy był karany za przemoc, nie stawiał żadnych żądań. Nie chciał też rozmawiać z policją. Wtedy do akcji wkroczył oddział specjalny, który rozwiązał kryzys w kilka sekund.
Życiu zranionego porywacza nic nie zagraża.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl