Celował w auto z wiatrówki i trafił za kratki. 15-latek z Iowa (USA) bawił się, mierząc z broni do przejeżdżających samochodów. Straszył kierowców, aż z kolejnego auta wyszło dwóch ludzi i przystawili mu do głowy dwa automatyczne pistolety. Policjanci, nawet po cywilnemu, nie lubią, jak ktoś im macha bronią przed twarzą...
Chłopak, mieszkaniec Cedar Rapids, usłuchał polecenia gliniarzy i rzucił broń na ziemię. Jednak spanikował i zaczął uciekać. Stróże prawa dogonili go i wsadzili do nieoznakowanego radiowozu. Resztę nocy nastolatek spędził w areszcie. Skruszonego odstawiono nad ranem rodzicom.
Jeżeli nie noc spędzona w celi, to może choć oni nauczą go moresu i oduczą głupiej zabawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|