Dziennik Gazeta Prawana logo

Babcia bramkarzem w domu publicznym

12 października 2007, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jest po siedemdziesiątce, a i tak nikt jej nie podskoczy. Selekcjonerka i bramkarz w jednej osobie pilnuje, aby do domu publicznego Fraulein Müller na berlińskim Hermanplatz wchodzili tylko porządni klienci.

Jak twierdzi Johann Vepsi, właściciel przybytku płatnej rozkoszy, znana jako "Mamuśka" Waltraud Hotzl jest niezwykle skuteczna. Nikt nie chce dyskutować z sędziwą panią. "Wszystko trzyma pod kontrolą, to zdecydowanie najlepsza osoba do tej pracy" - wyjaśnia Vepsi.

Poza typowo ochroniarskimi obowiązkami pani Hotzl rozstrzyga też spory między... prostytutkami. "Dzieci, proszę o ciszę, ale już!" - mówi. "I cisza zapada" - śmieją się pracownice...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj