Taki drastyczny sposób wymyśliły komunistyczne władze, by poradzić sobie z epidemią wścieklizny i stadami bezpańskich psów biegających po ulicach miast. Bo Chińczycy biorą do domu po kilka zwierzaków, nie kastrują ich, a jak im się znudzą, to wyrzucają na ulice. Do tego agresywne psy rzucają się na dzieci. Dlatego rząd zakazał mieć więcej niż jednego czworonoga.
Wszystkie zwierzęta, które nie spełniają założeń "cywilizowanego hodowcy psów", jak to nazywają władze, czyli rottweilery, dobermany czy wilczury będą odstrzelone. To samo czeka bezpańskie psy. A rodziny, które złamią zakaz, będą płaciły wysokie kary.
Na razie przepis działa tylko w Pekinie, jednak już wkrótce takie prawo będzie obowiązywać w całych Chinach. Szkoda tylko psów, które zginą przez widzimisię komunistów. Chyba że za zakazem stoją chińscy kucharze. Bo im zawsze mało psiego mięsa.