Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjant-demolka poraził się prądem

12 października 2007, 14:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nowozelandzki policjant fajtłapa miał uspokoić kłótnię rodzinną, ale skończył na postrzeleniu samego siebie. Chciał paralizatorem usadzić rozjuszonego pana domu, a narobił więcej zamieszania niż furiat, którego miał aresztować.

Gdy pojawił się w środku poważnej rodzinnej zawieruchy, od razu sięgnął po swoją broń. Z paralizatora, który porazić miał tłukącego swą żonę mężczyznę, najpierw postrzelił sam siebie, a potem 16-letniego syna drącego koty małżeństwa. Gdy już podniósł się po szoku 50 tysięcy woltów, jaki zaaplikował sobie i nastolatkowi, sięgnął po gaz pieprzowy.

Ale i tu się nie wykazał. Udało mu się trafić jedynie 21-letnią siostrę porażonego wcześniej chłopaka. Na szczęście zdenerwowany pan domu, widząc, że członkowie jego rodziny padają jak muchy, uspokoił się i dał aresztować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj