Dziennik Gazeta Prawana logo

Żenujący śmiech Borata z biednych ludzi

12 października 2007, 14:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Łatwo jest śmiać się ze słabszych i biedniejszych od siebie. Sacha Baron Cohen w roli kazachskiego reportera Borata sięgnął po najbardziej prosty, by nie rzec prostacki, rodzaj komizmu. Można zrozumieć śmiech z próżnych Amerykanów, ale po co drwić z biedy Kazachów?

Ukazany w filmie "Borat" kraj to tak naprawdę Rumunia, a nie Kazachstan. Wątpliwe, by komik postawił tam choć stopę. Gdyby to uczynił, zobaczyłby normalnych ludzi, którzy radzą sobie jakoś w życiu mimo widocznej biedy. Nie oni doprowadzili do tej sytuacji, nikt tam o "przyjaźń" ZSRR nie prosił.

Tak jak my, a może trochę mocniej, cieszą się każdym dniem, bliskością rodziny i przyjaciół. Żyją w zgodzie z naturą, bo od niej zależy ich własne życie. Możemy im tylko pozazdrościć, że nie muszą się nigdzie śpieszyć - nasze problemy są dla nich dziwne i niezrozumiałe. Co znaczy brak chudego mleka w supermarkecie przy braku mąki na chleb następnego dnia...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj