Dziennik Gazeta Prawana logo

Fałszywa paczka z wąglikiem w Waszyngtonie

12 października 2007, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chwile strachu w amerykańskiej stolicy. Patrolujący okolice pomnika Lincolna policjanci znaleźli kopertę z podejrzanym proszkiem i napisem "wąglik". Obok niej stała butelka z dziwnym płynem. Władze nie ryzykowały i natychmiast zamknęły okolice parku dla turystów. Okazało się jednak, że to głupi dowcip.

"To standardowe procedury" - uspokajał porucznik Scott Fear, rzecznik policji parkowej, gdy strażacy w specjalnych ochronnych kombinezonach sprawdzali okolice pomnika. Musieli przecież zbadać, czy to nie śmiertelna trucizna, która zabiła w kilka lat temu w USA kilkanaście osób.

Jednak to już pewne, że był to tylko głupi dowcip. "Nie ma chemicznego, biologicznego, czy radioaktywnego zagrożenia" - zapewnił szef straży pożarnej z Waszyngtonu, Wayne Benson. Ale turyści oglądający jeden z najsławniejszych waszyngtońskich pomników, przeżyli prawdziwe chwile grozy. Bo cały teren wokół pomnika Lincolna zamknięto dla zwiedzających.

Władze nie chciały ryzykować życia niewinnych, w razie gdyby to faktycznie był atak terrorystyczny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj