Urodziny Jacques’a Chiraca miały być najprzyjemniejszą częścią szczytu NATO w Rydze. I rzeczywiście, początkowo nic nie zapowiadało skandalu, który zepchnął na dalszy plan relacje o kryzysie energetycznym i sytuacji w Afganistanie - pisze DZIENNIK.
We wtorek, w przerwie obrad, Chirac w towarzystwie prezydent Łotwy Vairy Vike-Freiberga odbierał tort urodzinowy. Jak skrupulatnie odnotowała francuska prasa, tort
ważył pięć kilo, przyrządzony został przez najlepszego łotewskiego cukiernika, a na jego wierzchu z migdałów ułożono napis „Joyeux anniversaire” (fr. wszystkiego
najlepszego).
Chirac podziękował zebranym za pamięć, słowem jednak nie wspomniał o urodzinowej kolacji planowanej na środę wieczorem. Brytyjscy dziennikarze od razu spytali więc rzecznika Tony’ego Blaira, czy premier otrzymał zaproszenie od francuskiego kolegi. "Urodziny mają zazwyczaj prywatny charakter. Zresztą im ktoś jest straszy, tym mniej jest powodów, by je świętować" - usłyszeli od przedstawiciela Downing Street.
Złośliwości Blaira trafiły na czołówki gazet, a dziennikarze przypominali, że niechęć, jaką czują do siebie politycy, trwa już trzy lata, a jej źródłem jest odmienny stosunek do wojny w Iraku. Jednak Blair nie był jedynym szefem państwa, o którym zapomniał Chirac. Również prezydent USA George Bush nic nie wiedział o kolacji. "Prezydent w środę po południu rozpoczyna rozmowy na Bliskim Wschodzie, nie będzie go więc w Rydze" - uciął spekulacje dziennikarzy przedstawiciel Busha.
Ku zaskoczeniu polityków i dziennikarzy z Chirakiem 74. urodziny zamierzał świętować za to prezydent Rosji Władimir Putin. Przywódca kraju, który nie jest przecież członkiem NATO, zdaniem agencji AP sam zaproponował Chiracowi urodzinową kolację. Na spotkanie kurtuazyjnie zaproszono również prezydent Łotwy Vike-Freiberga. "Rosjanie chcą nam ukraść szczyt" – skomentował te informacje Bruce Jackson, członek amerykańskiej delegacji.
Wskutek dyplomatycznego nacisku rzecznik Kremla Dimitri Peskow stwierdził, że prezydent z racji pilnych obowiązków nie będzie mógł jednak polecieć do Rygi. Dziennikarze akredytowani na spotkaniu nieoficjalnie dowiedzieli się jednak, że Putin w ogóle nie zamierzał lecieć na szczyt NATO, a informacje o kolacji z Chiraciem miały jedynie zdenerwować Amerykanów, którzy ostatnio coraz głośniej krytykują Rosję. Największą ofiarą intrygi Putina jest jednak chyba sam Chirac, który swoje urodziny spędzi w towarzystwie kolegów z rządu.
Chirac podziękował zebranym za pamięć, słowem jednak nie wspomniał o urodzinowej kolacji planowanej na środę wieczorem. Brytyjscy dziennikarze od razu spytali więc rzecznika Tony’ego Blaira, czy premier otrzymał zaproszenie od francuskiego kolegi. "Urodziny mają zazwyczaj prywatny charakter. Zresztą im ktoś jest straszy, tym mniej jest powodów, by je świętować" - usłyszeli od przedstawiciela Downing Street.
Złośliwości Blaira trafiły na czołówki gazet, a dziennikarze przypominali, że niechęć, jaką czują do siebie politycy, trwa już trzy lata, a jej źródłem jest odmienny stosunek do wojny w Iraku. Jednak Blair nie był jedynym szefem państwa, o którym zapomniał Chirac. Również prezydent USA George Bush nic nie wiedział o kolacji. "Prezydent w środę po południu rozpoczyna rozmowy na Bliskim Wschodzie, nie będzie go więc w Rydze" - uciął spekulacje dziennikarzy przedstawiciel Busha.
Ku zaskoczeniu polityków i dziennikarzy z Chirakiem 74. urodziny zamierzał świętować za to prezydent Rosji Władimir Putin. Przywódca kraju, który nie jest przecież członkiem NATO, zdaniem agencji AP sam zaproponował Chiracowi urodzinową kolację. Na spotkanie kurtuazyjnie zaproszono również prezydent Łotwy Vike-Freiberga. "Rosjanie chcą nam ukraść szczyt" – skomentował te informacje Bruce Jackson, członek amerykańskiej delegacji.
Wskutek dyplomatycznego nacisku rzecznik Kremla Dimitri Peskow stwierdził, że prezydent z racji pilnych obowiązków nie będzie mógł jednak polecieć do Rygi. Dziennikarze akredytowani na spotkaniu nieoficjalnie dowiedzieli się jednak, że Putin w ogóle nie zamierzał lecieć na szczyt NATO, a informacje o kolacji z Chiraciem miały jedynie zdenerwować Amerykanów, którzy ostatnio coraz głośniej krytykują Rosję. Największą ofiarą intrygi Putina jest jednak chyba sam Chirac, który swoje urodziny spędzi w towarzystwie kolegów z rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|