Dramat na Filipinach. Ludzie giną w lawinach błotnych, spowodowanych przez ulewny deszcz i huraganowy wiatr. Dwie wioski zupełnie zniknęły pod zwałami mułu. Pięć innych - częściowo.
Największe zniszczenia są w pobliżu wulkanu Mayon, ponad 300 kilometrów na południe od Manili. Tam właśnie błoto pogrzebało wioski wraz z ich mieszkańcami.
Na szczęście żywioł słabnie. Wiatr wieje teraz z prędkością 150 km/godz., a tylko w porywach - 185 km/godz. Tajfun przesuwa się nad Morze Południowo-Chińskie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|