Trzech złodziejaszków cieszyło się, że zgarnęli z ratuszowego garażu 14 telefonów komórkowych. Bardzo się zdziwili, gdy rano do ich drzwi zapukali policjanci. Okazało się, że ukradli nie telefony, a... nadajniki GPS, które same wskazały mundurowym drogę do złodziei.
Gdy szef ochrony ratuszowego garażu w amerykańskim mieście Lindenhurst dowiedział się, że z 14 samochodów zginęły nadajniki, uśmiechnął się tylko. Leniwie włączył system i pokazał policjantom, gdzie są urządzenia. Stróżom prawa nie pozostało nic innego, jak pojechać do domu i zgarnąć właściciela, syna i jeszcze jednego mężczyznę, który pomagał we włamaniu.
Ciekawe tylko, czy sędzia będzie wyrozumiały dla przestępców i uzna pomyłkę za okoliczność łagodzącą. Bo jeśli nie, to głupota może kosztować ich kilka lat w więzieniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|