"Jeśli Juszczenko rozwiąże parlament, zostaniemy tu aż do wyborów" - zapowiadają protestujący. Na pewno zostaną w Parku Maryjskim do jutra. Bo właśnie w poniedziałek prezydent Juszczenko ma podjąć decyzję w sprawie przyszłości parlamentu.
"Prezydent powinien szanować punkt widzenia narodu ukraińskiego" - mówi premier Janukowycz. Zorganizował prorządowe demonstracje w Kijowie. Ze wschodniej Ukrainy, gdzie premier cieszy się dużym poparciem, przyjeżdżają autobusy z demonstrantami. Z godziny na godzinę jest ich coraz więcej.
"Ukrainie grozi uzurpacja władzy i odejście od demokracji. Decyzja o przyszłości parlamentu zapadnie po spotkaniach z szefami klubów parlamentarnych. Jeśli te rozmowy zakończą się fiaskiem, to parlament będzie rozwiązany" - zapowiada tymczasem prezydent Ukrainy.
To oznacza, że Kijów zamieni się w miasto protestów. Bo demonstrują nie tylko zwolennicy Janukowycza, ale i prezydenta. Tych w stolicy Ukrainy jest znacznie więcej i obiecują, że są przygotowani do drugiej pomarańczowej rewolucji.