Dziennik Gazeta Prawana logo

Spłonął dom wielkiego muzyka, Johnny'ego Casha

13 października 2007, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dla gwiazd muzyki pop dom Johnny'ego Casha był niczym świątynia. Odwiedzili go najważniejsi Amerykanie - od Billy Grahama po Boba Dylana. W zeszłym roku, za prawie dwa miliony euro, willę kupił Barry Gibb, gwiazda Bee Gees. Kilka godzin wystarczyło, żeby ogień zrównał dom z ziemią.

Cash, jedna z ikon amerykańskiej muzyki, mieszkał w willi przez prawie pół stulecia. Dom był ogromny - miał ponad kilometr kwadratowy powierzchni.

Straż pożarna przyjechała pięć minut po pojawieniu się ognia. Niestety, willa była zbudowana z drewna i innych łatwopalnych materiałów. Nie udało się jej uratować. Ogień pogrzebał najważniejszą relikwię po autorze "Ring of Fire" i "I Walk the Line".

Kariera Johnny'ego Casha trwała 50 lat. W tym czasie sprzedał 50 milionów płyt. Nagrywał z takimi sławami, jak Bob Dylan, U2, Roy Orbison, Sheryl Crow i Willie Nelson. Wielokrotnie nagradzano go Grammy. Zmarł w 2003 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj