Dziś o 16.00 w Watykanie ma odbyć światowa prezentacja książki Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu. Od Chrztu w Jordanie do Przemienienia". Dzieło w księgarniach pojawi się w poniedziałek - po polsku, niemiecku i włosku. DZIENNIK pierwszy w Polsce opublikował fragmenty książki.
Pisane przez papieży książki zawsze wzbudzają duże zainteresowanie, tym większe, jeżeli - tak jak w przypadku Benedykta XVI - autor kieruje ją do masowego
czytelnika. "Tą książką papież nawiązuje do najlepszych wzorców szkoły Jana Pawła II. Nie opowiada o Jezusie hermetycznym językiem skierowanym tylko dla garstki teologów, ale tak,
by mogli go zrozumieć zwyczajni wierni" - mówi DZIENNIKOWI Matthias Drobinski, publicysta największego niemieckiego dziennika "Süddeutsche Zeitung", autor
książek o tematyce kościelnej.
"To miłosne wyznanie Papieża do Syna Bożego i przypomnienie, że wiara i rozum to nie są wykluczające się żywioły" - pisał entuzjastycznie na łamach dziennika "Die Welt" teolog i przyjaciel Papieża Martin Lohmann.
Tak dobrych recenzji Benedykt XVI nie miał w swojej ojczyźnie nigdy. Wręcz przeciwnie, w Niemczech, gdzie mieszka 25 mln katolików i niemal tyle samo protestantów, jeszcze jako Joseph Ratzinger miał opinię "pancernego kardynała" ze względu na nieprzejednanie konserwatywne poglądy.
Benedykt XVI jako pisarz wydaje się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom "odświeżenia oblicza katolicyzmu". Już na wstępie "Jezusa z Nazaretu" zaprasza bowiem do... dyskusji o Synu Bożym. "Właściwie nie muszę nawet mówić, że książka ta żadną miarą nie jest wypowiedzią nauczyciela, lecz stanowi jedynie wynik mojego osobistego szukania "oblicza Pana". Zatem każdemu wolno mieć przeciwne zdanie. Czytelniczki i czytelników proszę tylko o odrobinę sympatii, bez której niemożliwe jest jakiekolwiek zrozumienie" - pisze Benedykt XVI.
"To miłosne wyznanie Papieża do Syna Bożego i przypomnienie, że wiara i rozum to nie są wykluczające się żywioły" - pisał entuzjastycznie na łamach dziennika "Die Welt" teolog i przyjaciel Papieża Martin Lohmann.
Tak dobrych recenzji Benedykt XVI nie miał w swojej ojczyźnie nigdy. Wręcz przeciwnie, w Niemczech, gdzie mieszka 25 mln katolików i niemal tyle samo protestantów, jeszcze jako Joseph Ratzinger miał opinię "pancernego kardynała" ze względu na nieprzejednanie konserwatywne poglądy.
Benedykt XVI jako pisarz wydaje się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom "odświeżenia oblicza katolicyzmu". Już na wstępie "Jezusa z Nazaretu" zaprasza bowiem do... dyskusji o Synu Bożym. "Właściwie nie muszę nawet mówić, że książka ta żadną miarą nie jest wypowiedzią nauczyciela, lecz stanowi jedynie wynik mojego osobistego szukania "oblicza Pana". Zatem każdemu wolno mieć przeciwne zdanie. Czytelniczki i czytelników proszę tylko o odrobinę sympatii, bez której niemożliwe jest jakiekolwiek zrozumienie" - pisze Benedykt XVI.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|