Dramat na zazwyczaj spokojnej, rajskiej Sardynii. Trzy osoby zginęły, a wiele zostało rannych, gdy wpadły na siebie jadące ze sporą prędkością pociągi. Eksperci nie mają wątpliwości: przyczyną wypadku był błąd człowieka.
Nie żyje dwóch Włochów - m.in. 53-letni maszynista jednego z pociągów. Zginęła też 28-letnia Brytyjka. Jej ciężko ranny chłopak, Kanadyjczyk, leży w szpitalu. Oboje byli na Sardynii na wakacjach.
Po katastrofie karetki odwiozły na sygnale Kanadyjczyka i sześciu innych pasażerów. Na razie wiadomo tylko tyle, że zawinił człowiek. Jaki dokładnie błąd popełnił - to wykaże śledztwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl