Liczący sobie niemal 106 wiosen kubański imigrant doczekał się amerykańskiego obywatelstwa. Marzył o tym od dawna, jednak dopiero po 12 latach od złożenia odpowiedniego wniosku marzenia staruszka stały się rzeczywistością.
Jose Temprana urodził się w Pinar del Rio w 1901 roku. Pracował jako poławiacz gąbek i homarów. Musiał wyżywić ósemkę dzieci, które wychowywał samotnie po śmierci pierwszej żony. Potem ożenił się jeszcze raz. Jego druga żona zmarła cztery lata temu.
W 1964 roku Jose Temprana został aresztowany za przemyt broni z USA na Kubę. W więzieniu spędził 30 lat. Po wyjściu od razu poprosił o wizę do Miami, a tam zaczął ubiegać się o
obywatelstwo. Dwukrotnie mu odmawiano. Dopiero teraz władze USA uznały, że Temprana może być Amerykaninem.
Szczęśliwy dzień staruszek uczcił lampką szampana w towarzystwie innych imigrantów z Kuby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|