Dziennik Gazeta Prawana logo

Niezwykła akcja. Ponad połowa górników na powierzchni!

13 października 2010, 05:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niezwykła akcja. Ponad połowa górników na powierzchni!
AP
Pierwszy z uwięzionych 33 górników w chilijskiej kopalni San Jose, 31-letni Florencio Antonio Avalos Silva został wyciągnięty na powierzchnię w kapsule ratowniczej. Kilkadziesiąt minut później na górze był drugi mężczyzna. I w takich odstępach czasu wyjeżdżają też pozostali górnicy. Niezwykła akcja ratownicza trwa.

Pierwszego uratowanego górnika uściskał oczekujący na powierzchni prezydent Chile Sebastian Pinera. Czekała też na niego rodzina - żona i dwóch synów.

Avalos został, po powitaniu, niezwłocznie oddany pod opiekę lekarzom. Wydaje się być w dobrej kondycji. Wcześniej do uwięzionych górników dotarł ratownik Manuel Rodriguez.

Ewakuacja Avalosa trwała ok. 15 minut i przebiegła bez żadnych problemów. Rodriguez został na dole aby przygotować kolejnych górników do ewakuacji.

>>> Zobacz na żywo akcję ratunkową

Wkrótce po wyciągnięciu Avalosa, kapsuła została ponownie opuszczona po kolejnego górnika, który został wyciągnięty na powierzchnię.

Operacja wyciągania górników przekroczyła półmetek, kiedy na powierzchnię wyjechał 56-letni elektryk Omar Reygadas, który pomagał w zorganizowaniu życia pod ziemią. Kiedy był uwięziony, na świat przyszedł jego czwarty wnuk.

W kolejce do wyciągnięcia na powierzchnię czeka jeszcze 15 górników.

Kapsuła ratunkowa kursująca w górę i w dół nie obraca się wokół własnej osi tak bardzo, jak spodziewali się ratownicy, co umożliwia szybsze wyciągania kolejnych ludzi. Dzięki temu akcja ratunkowa może się zakończyć parę godzin wcześniej, nawet do świtu w czwartek (przed południem czasu polskiego).

Uratowani mają zająć pierwsze piętro w szpitalu w Copiapo, gdzie zostaną umieszczeni w pokojach z osobnymi łazienkami. Ci, którzy cierpią na większe problemy zdrowotne, będą leczeni na drugim piętrze, gdzie będzie obowiązywał ograniczony dostęp członków rodziny.

W czasie ewakuacji górnicy mają na sobie specjalnie zaprojektowane kombinezony z aparaturą do mierzenia ciśnienia, tętna i innych parametrów, które są przekazywane ekipie lekarskiej. Wszyscy zostali także zaopatrzeni w specjalne okulary.

Górnicy spędzili 69 dni w gorącym, wilgotnym środowisku kopalni miedzi złota na głębokości 625 metrów pod ziemią. Przez pierwsze 17 dni, po zawaleniu się kopalnianego chodnika, uważano, że wszyscy zginęli a gdy stwierdzono, że żyją eksperci oceniali szanse ich uratowania na 2 proc.

Podkreśla się, że jest o pierwszy przypadek przeżycia przez ludzi tak długiego okresu pod ziemią, w tak ekstremalnych warunkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj