„W niektórych przypadkach” użycie prezerwatyw może być akceptowalne – miał stwierdzić papież w rozmowie, która znalazła się w książce Petera Seewalda mającej trafić wkrótce do księgarni. Dzięki nim ogranicza się ryzyko zarażenia wirusem HIV np. w przypadku prostytutek.

Reklama

Fragmenty wywiadów udzielonych autorowi przez papieża w lipcy, w Castel Gandolfo, wydrukował w sobotę dziennik „Osservatore Romano”. Książka zatytułowana „Światło świata: papież, kościół i Znak Czasów” ma trafić do sprzedaży już w tym tygodniu”.

W jednej z rozmów Seewald zapytał Benedykta XVI czy jest całkowicie przeciwny użyciu prezerwatyw. „Nie jest to oczywiście jakiekolwiek rzeczywiste czy moralne rozwiązanie” – odpowiedział mu papież. – „Jednak w pewnych przypadkach, gdzie intencją jest ograniczenie ryzyka infekcji, ich użycie może być pierwszym krokiem do bardziej ludzkiej seksualności” – dodał. Użycie prezerwatyw przez prostytutki, jego zdaniem, może być też pierwszym krokiem do „umoralnienia”, choć „nie jest to sposób, który pozwoliłby poradzić sobie ze złem infekcji HIV”.

„Nawyk użycia prezerwatyw prowadzi do banalizacji seksualności” – stwierdził też Benedykt XVI. Według niego, seks staje się wówczas nie tyle wyrazem miłości, ale „jedynie rodzajem narkotyku, jaki ludzie sobie aplikują”.

Słowa papieża – choć są bardzo ostrożne i dyplomatyczne – stanowią przełom w nauce kościoła. Wcześniej wszelkie użycie prezerwatyw, jak i innych nienaturalnych środków antykoncepcyjnych, było przez Watykan jednoznacznie potępianie, nawet w sytuacji, gdy występowało zagrożenie zarażeniem wirusem HIV.