Okazuje się, że są na świecie państwa, które idą w ogóle wbrew
światowemu trendowi nakazującemu pracować coraz dłużej. Prezydent
Boliwii Evo Morales podpisał ustawę... obniżającą wiek
emerytalny z obecnych 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet do zaledwie 58
w przypadku obu płci.
Przy okazji znacjonalizowano też system emerytalny i włączono do niego trzy miliony osób pracujących w szarej strefie.
– Wypełniamy obietnicę złożoną Boliwijczykom. Tworzymy system, który obejmie każdego – mówił z dumą Morales. Ekonomiści uważają jednak, że ten krok skończy się katastrofą. Z drugiej strony przytaczany w innych krajach argument o zwiększającej się długości życia w Boliwii nie jest trafiony. Statystyczna kobieta w tym kraju żyje 68 lat, mężczyzna – 63 lata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane