W czwartek wieczorem w oficjalnym komunikacie tymczasowe władze poinformowały o decyzji wypłaty odszkodowań rodzinom dotkniętym przemocą podczas represji wobec protestujących.

Reklama

Pierwsze odszkodowania dostaną rodziny zabitych i rannych w Ben Arus na południowych obrzeżach Tunisu - podała agencja TAP.

Według komunikatu rząd wypłaca odszkodowania w wysokości 20 tys. dinarów (10 300 euro) rodzinom zabitych i 3 tys. dinarów (1546 euro) rannym.

1 lutego szef misji Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Bacre Ndiaye zasugerował liczbę co najmniej 219 zabitych i 510 rannych. Na konferencji prasowej sprecyzował, że 147 osób zginęło w starciach, a 72 w więzieniach. Zaznaczył, że są to dane prowizoryczne i ONZ prowadzi nadal dochodzenie.

Od kilku dni oznaki normalizacji w Tunezji znajdują swoje potwierdzenie - pisze w piątek agencja AFP. Rząd Mohammeda Ghannusziego zapowiedział, że od poniedziałku przywrócone zostaje normalne funkcjonowanie administracji i przedsiębiorstw publicznych. Podczas rewolty i na początku transformacji urzędnicy pracowali jedynie w godzinach porannych, do popołudniowej przerwy.

W Tunezji nadal odbywają się krótkie strajki (transportu komunalnego i personelu Tunis Air) oraz pomniejsze manifestacje, jak protesty pracowników państwowego radia przeciwko nominacjom szefów bez konsultacji.



Generalnie machina gospodarcza kraju restartowała, zwłaszcza port w Radis, przez który przechodzi 70 procent tunezyjskiego eksportu i importu.

W czwartek do Tunezji przybyła delegacja parlamentarzystów europejskich, którzy podczas czterodniowej wizyty spotkają się z ministrami sprawiedliwości i szkolnictwa wyższego, z przedstawicielami partii opozycyjnych, a także islamistycznej Partii Odrodzenia oraz związkowcami, studentami i dziennikarzami.

W Tunezji od kilku dni przebywa również delegacja Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH).