Dziennik Gazeta Prawana logo

Krwawe protesty w Jemenie. Liczba oifiar rośnie

16 marca 2011, 17:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protesty w Jemenie
Protesty w Jemenie/AP
Co najmniej jedna osoba zginęła, a 200 zostało rannych w środę w starciach jemeńskich sił bezpieczeństwa z antyrządowymi demonstrantami w mieście Al-Hudajda w zachodnim Jemenie - poinformowali świadkowie i służby medyczne.

Protestujący domagali się ustąpienia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha, rządzącego krajem od 32 lat. Agencja Reutera zauważa, że do przemocy uciekały się obie strony - zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy władz.

"Przyjęliśmy ok. 200 rannych; 10 miało rany postrzałowe, a ok. 40 zostało ugodzonych nożem. Jedna osoba postrzelona zmarła po przewiezieniu do szpitala" - powiedział Reuterowi lekarz opatrujący poszkodowanych.

Według rozmówcy agencji, policja "użyła gazu łzawiącego, pałek, kul gumowych i ostrej amunicji".

Demonstranci relacjonowali, że dzwonili do prywatnych szpitali, żeby przysłały karetki, i apelowali do Jemeńczyków, by oddawali krew dla rannych.

"Siły specjalne, siły bezpieczeństwa i policja, większość z nich w cywilnych ubraniach, otaczają protestujących" - mówił jeden z uczestników demonstracji.

Dwóch innych demonstrantów powiedziało Reuterowi, że niektóre ranne osoby zostały pobite w szpitalu przez funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, lecz agencja zaznacza, że informacji tej nie udało się potwierdzić.

Według jednego z działaczy opozycyjnych w Taizz w południowo-zachodnim Jemenie, policja pobiła kobiety podczas demonstracji w tym mieście. Co najmniej 11 osób zostało rannych.

W Jemenie od stycznia trwa fala protestów zainspirowana podobnymi wystąpieniami m.in. w Tunezji i Egipcie, które doprowadziły do ustąpienia przywódców tych krajów: Zina el-Abidina Ben Alego i Hosniego Mubaraka. W sumie od początku roku w rozruchach zginęło w Jemenie 40 osób.

Uczestnicy demonstracji odrzucili ostatnie propozycje przeprowadzenia referendum w sprawie nowej konstytucji, która miałaby utorować drogę do ustanowienia w kraju systemu parlamentarnego. Uważają, że plan zmian nadszedł zbyt późno i jest zbyt wąski.

Prezydent Salah obiecał, że odejdzie w 2013 roku, kiedy wygasa jego kadencja. W czwartek prezydent zapowiedział, że "nowa konstytucja ma jasno określać podział władzy". Na mocy nowej ustawy zasadniczej "zostanie ustanowiony system parlamentarny; całą władzę wykonawczą otrzyma rząd wybrany przez parlament pod koniec 2011 lub na początku 2012 roku" - powiedział Salah. Wezwał do utworzenia rządu jedności narodowej w celu przygotowania nowej ordynacji wyborczej.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj