Japońska agencja meteorologiczna wystosowała ostrzeżenie o tsunami dla prefektury Miyagi, a telewizja NHK informowała mieszkańców tego rejonu, by ewakuowali się na położone wyżej tereny. Jednak po ponad godzinie ostrzeżenie zostało zniesione.

Wstrząsy wystąpiły o godzinie 23.32 (godzina 16.32 czasu polskiego). W Tokio przez około minutę trzęsły się budynki - pisze agencja Reutera, cytując świadków.

Strażacy z prefektury Miyagi, która znajduje się najbliżej epicentrum czwartkowych wstrząsów, informują, że otrzymali wiele informacji o rannych. W mieście Sendai doszło do wielu pożarów oraz wycieków gazu.

Według japońskiej agencji bezpieczeństwa nuklearnego, w elektrowni atomowej Onagawa w prefekturze Miyagi nie działają dwie z trzech jednostek zasilania zewnętrznego.

Ponadto firma Tohoku Electric Power Co. podała, że uszkodzone zostało zewnętrzne zasilanie w reaktorze nr 1 elektrowni Higashidori. Do chłodzenia basenu ze zużytymi prętami paliwowymi wykorzystywany jest tam generator awaryjny.

Problemów nie odnotowano w siłowni w prefekturze Ibaraki, zamkniętej po marcowym trzęsieniu, oraz w elektrowniach w prefekturze Fukushima. Nie zaobserwowano tam wzrostu radioaktywności - poinformowała zarządzająca siłowniami firma Tokyo Electric Power Co. (TEPCO).

Z elektrowni Fukushima I i Fukushima II ewakuowano łącznie dziewięciu pracowników. Po trzęsieniu wznowiono prace w uszkodzonej Fukushimie I.

W całym regionie nie ma prądu. W Miyagi zamknięte są wszystkie autostrady.

Według geofizyka Paul Caruso ze służby geologicznej USA (USGS), hipocentrum wstrząsów znajdowało się na podobnej głębokości i na tym samym terenie, co podczas trzęsienia 11 marca br. Czwartkowe wstrząsy uznano za jedne z najsilniejszych z ponad tysiąca wstrząsów wtórnych.

Epicentrum czwartkowego trzęsienia znajdowało się ok. 65 km od miasta Sendai w prefekturze Miyagi oraz ok. 115 km od Fukushimy. Hipocentrum znajdowało się ok. 40 km pod powierzchnią ziemi.

>>> Trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii - wstrząsające zdjęcia