Dziennik Gazeta Prawana logo

Poszaleli!... Dzika zabawa na weselu Williama i Kate

1 maja 2011, 18:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poszaleli!... Dzika zabawa na weselu Williama i Kate
AP
Gdy tylko zamknęły się za nimi bramy Pałacu, goście książęcego wesela porzucili arystokratyczną etykietę i ruszyli do zabawy. Jak się okazuje, niezwykle szalonej!...

Dzika zabawa miała trwać do piątej nad ranem. Goście raczyli się specjalnym drinkiem – Crack Baby. To mieszanka wódki, marakui, malinowego likieru Chambord i szampana. Uzupełniali go drinkami mojitos i sambuca.

Popisał się też młodszy brat Williama – książę Harry. Wszedłszy na główny stół przyjęcia, w tureckim fezie na głowie i na poły rozpiętej koszuli, wygłosił namiętne przemówienie do nowożeńców, nazywając brata "najlepszym kolesiem". Gdy kończył, fez spadł mu z głowy, a on sam rzucił się na ramiona gości weselnych – którzy niczym na koncercie rockowym ponieśli go przez salę. Wraz ze swoją dziewczyną, Chelsy, Harry był niewątpliwie duszą towarzystwa.

I autorem romantycznego wyznania, które zapamiętali goście. W pewnej chwili Harry pochylił się ku Chelsy i wyszeptał jej: "Jesteś następna".

Nieco bardziej stonowane było wystąpienie ojca księżnej Catherine, w którym podziękował on za przyjęcie Middletonów w poczet królewskiego rodu. Uraczył też gości anegdotą o helikopterze Chinook, który pewnego dnia wylądował w ogrodzie Middletonów. "Pomyślałem: ojej, moja córka musi mu się podobać" – skwitował Michael Middleton.

Jedno niemal nie ulega wątpliwości: Pałac Buckingham jeszcze nie gościł imprezy obsługiwanej przez DJ-a oraz system jupiterów ultrafioletowych. Zgodnie z relacjami gości, na stołach można było znaleźć słodycze Haribo i… popcorn. Zgodnie z zapowiedziami na weselu wystąpiła Ellie Goulding. Piosenkarka chciała nieco uspokoić atmosferę i uczynić ją bardziej romantyczną – książę wytrzymał jednak jedynie 30 sekund nastrojowej ballady. I zażądał "podkręcenia" tempa. Młodzi ruszyli do tańca w rytm klasyka: przeboju "You’re the One That I Want" z musicalu "Grease"...

A potem było już tylko lepiej… Sala balowa trzęsła się od oklasków, a gwoździem imprezy okazało się przemówienie samego księcia, który nazwał Kate "moją skałą".

Wkrótce później młoda para opuściła salę, ale zabawa trwała dalej. Paparazzi przyłapali najważniejszych gości przyjęcia o czwartej, piątej nad ranem, gdy zmizerowani – ale najwyraźniej szczęśliwi – opuszczali budynek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dailymail.co.uk
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj