Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielki strajk w Londynie. Związkowcy nie chcą oszczędzać

30 czerwca 2011, 13:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Brytyjscy związkowcy wyjdą na ulice, by protestować przeciw częściom. Jednak ich sytuacja jest inna niż w Grecji. Przeciw protestom jest większość Brytyjczyków i główne partie polityczne.

W policji metropolitarnej skasowano dni wolne i urlopy, zamknięto niektóre ulice wokół parlamentu. Ściągnięto posterunki z terenu. Zachodzą obawy, że do demonstracji mogą przyłączyć się anarchiści i sprowokować zajścia.

Tymczasem Grupa Koordynacyjna Związków Zawodowych (TUCG) zrzeszająca 10 związków zaangażowanych w strajki wydała komunikat, w którym ostrzeżono, że czwartkowa akcja to dopiero początek i związkowcy mogą podjąć dalsze działania, na jeszcze większą skalę. Zasadnicza różnica między Atenami a Londynem polega jednak na tym, że zaangażowane w strajk brytyjskie związki zawodowe zrzeszające nauczycieli, urzędników imigracyjnych, pracowników administracji sądowej, urzędów podatkowych i pośrednictwa pracy nie mają poparcia opinii publicznej.

Strajkom przeciwne są wszystkie trzy główne partie polityczne, łącznie z Partią Pracy, którą finansują związki zawodowe, a także opinia publiczna.

Strajk, który rozpoczęli w środę o godz. 18 czasu miejscowego urzędnicy imigracyjni, całkowicie lub częściowo unieruchomił w czwartek 75 proc. szkół w Anglii i Walii, wydłużył kolejki podróżnych czekających na lotniskach na odprawę paszportową i utrudnił prace niektórych urzędów.

Na lotniskach do odprawy paszportowej zaangażowano menedżerów i pracowników, wykonujących na co dzień inne prace. Rząd ocenia, że co piąty z 500 tys. pracowników administracji państwowej (civil service) przyłączył się do strajku. Urzędnikom zezwolono, by w razie zamknięcia szkół przyszli do pracy z dziećmi.

Strajkujący nie godzą się na zmiany w systemie emerytalnym. Zgodnie z rządowymi propozycjami musieliby płacić większą składkę, pracować dłużej, ich emerytura byłaby ustalana w oparciu o średnią zarobków z całego okresu pracy (a nie z ostatnich trzech lat) i byłaby waloryzowana w oparciu o wskaźnik wzrostu cen i towarów konsumpcyjnych (CPI), a nie szerszy wskaźnik ogólnych kosztów utrzymania (RPI).

Rząd twierdzi, że dotychczasowy system emerytalny jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu i nie da się go utrzymać na dłuższą metę. Związkowcy twierdzą natomiast, że pogorszenie warunków przechodzenia na emeryturę nie poprawi długofalowo kondycji systemu emerytalnego, ponieważ zaoszczędzone środki nie pozostaną w systemie, lecz przejdą do budżetu i zostaną przeznaczone na bieżące wydatki lub zmniejszenie deficytu.

Związkowcy nie godzą się też, by to na nich spadał koszt ratowania sektora bankowego wymagającego dokapitalizowania banków z pieniędzy podatnika, a następnie cięć dla uzdrowienia finansów publicznych. Lider zaangażowanego w strajk związku zawodowego PCS (Public & Commercial Services Union) Mark Serwotka w artykule zamieszczonym w czwartkowym "Guardianie" skrytykował rząd za rozgrywanie przeciw sobie pracowników sektora publicznego i prywatnego.

Jego zdaniem, system emerytalny pracowników budżetówki nie jest przejawem uprzywilejowania. Przeciwnie - skandalem jest demontaż emerytur zakładowych w prywatnym sektorze gospodarki, idący w parze z tolerowaniem przez rząd "stratosferycznych odpraw emerytalnych" dyrektorów dużych korporacji - argumentuje Serwotka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj