Dziennik Gazeta Prawana logo

Był szef MSW przyznaje: Zabiłem dziennikarza na rozkaz prezydenta

30 sierpnia 2011, 20:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To jedna z najbardziej zagadkowych spraw. Do tej pory nie było jednak twardych dowodów, że to prezydent wydał rozkaz zabicia dziennikarza. Jednak były szef ukraińskiego MSW jasno przyznał przed sądem, kto był zleceniodawcą zabójstwa Georgija Gongadzego.

Były generał ukraińskiego MSW Ołeksij Pukacz przyznał w sądzie, że zabił opozycyjnego dziennikarza Georgija Gongadzego, oraz powtórzył, że zabójstwo to zlecił m.in. były prezydent Leonid Kuczma - poinformował były współpracownik Gongadzego, Ołeksij Podolski.We wtorek Pukacz zeznawał na swoim, zamkniętym dla prasy procesie sądowym w Kijowie, w którym występuje jako oskarżony o umyślne zabójstwo dziennikarza.

"Nazwał zleceniodawców. Wyraźnie powiedział, że to Kuczma. Wymienił też (obecnego przewodniczącego parlamentu Wołodymyra) Łytwyna i (byłego szefa MSW Jurija) Krawczenkę" - oświadczył Podolski po wyjściu z sądu.

Występuje on w procesie jako poszkodowany, gdyż przed porwaniem i zabiciem Gongadzego sam był śledzony, oraz został porwany i pobity przez grupę funkcjonariuszy MSW, dowodzoną przez generała Pukacza.

Wałentyna Tełyczenko, obrończyni wdowy po Gongadzem, Myrosławy, relacjonowała z kolei, że Pukacz wyraził w sądzie przekonanie, iż zabijając w 2000 r. Gongadzego udaremnił przygotowywany przez dziennikarza i jego współpracowników przewrót.

"Karmił nas bajkami, że od 1997 r. Gongadze, (oraz jego współpracownicy) Ołena Prytuła i Ołeksij Podolski, przygotowywali przewrót, i że zabijając Gongadzego uratował on (Pukacz) Ukrainę" - powiedziała obrończyni.

Proces Pukacza rozpoczął się w kwietniu. Według ustaleń ukraińskiej prokuratury Pukacz kierował grupą oficerów milicji, którzy porwali Gongadzego. Obecnie trzech z nich odsiaduje długoletnie wyroki więzienia. Pukacz miał osobiście zamordować Gongadzego, dusząc go paskiem.

W marcu prokuratura ogłosiła, że Pukacz mógł działać na zlecenie Kuczmy, prezydenta Ukrainy w latach 1994-2005, i postawiła byłemu szefowi państwa zarzuty nadużycia władzy przez wydanie nielegalnych poleceń "osobom urzędowym" w MSW, co w konsekwencji doprowadziło do zabicia Gongadzego.

Gongadze, dziennikarz i założyciel niezależnej gazety internetowej "Ukrainska Prawda", tropił korupcję na szczytach ukraińskich władz. Zaginął we wrześniu 2000 roku, po czym jego pozbawione głowy ciało odnaleziono po dwóch miesiącach w lesie w okolicach Kijowa.

Według prokuratury we wrześniu 2000 roku na rozkaz działającego z polecenia Kuczmy ówczesnego szefa MSW Jurija Krawczenki Pukacz porwał w Kijowie wraz ze swymi podwładnymi Gongadzego, po czym wywiózł go do lasu. Tam właśnie doszło do brutalnego mordu.

Pukacz został zatrzymany w lipcu 2009 roku, po sześciu latach poszukiwań. Tuż po aresztowaniu wskazał miejsce, gdzie ukryto głowę Gongadzego.

Zarzuty wobec Kuczmy prokuratura oparła na tzw. taśmach Melnyczenki. Są to nagrania, dokonane z podsłuchu przez oficera ochrony byłego prezydenta, majora Mykołę Melnyczenkę. Słychać na nich, jak Kuczma w gniewie mówi, że należy pozbyć się Gongadzego.

Na nagraniach brzmią także głosy Łytwyna i byłego szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Leonida Derkacza.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ ro/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj