Informacje o ofiarach podali syryjscy działacze na rzecz obrony praw człowieka i przedstawiciele opozycji, przebywający za granicą.

Reklama

"Syryjska armia wykorzystuje czołgi do ostrzału całych dzielnic Hims. Snajperzy zabijają ludzi, żołnierze strzelają ze śmigłowców do uciekających demonstrantów. Funkcjonariusze służby bezpieczeństwa zabijają rannych w szpitalach" - powiedział agencji dpa przebywający w Libanie przedstawiciel syryjskiej opozycji.

Informacji tych nie można zweryfikować, gdyż w Syrii nie ma zagranicznych dziennikarzy. Władze w Damaszku, za pośrednictwem państwowej agencji Sana, poinformowały, że w środę w Hims zginęło 13 osób, w tym 8 żołnierzy.

Według szacunków ONZ, w wyniku represji ze strony syryjskiego reżimu zginęło od marca tego roku ponad 2200 osób.