Wielkim Następcą zmarłego przywódcy został ogłoszony syn Kim Dzong Ila - Kim Dzong Un. Stanął on również na czele komitetu żałobnego. Uroczystości pogrzebowe mają odbyć się prawdopodobnie 28 bm.

Reklama

Komentując wiadomość o śmierci Kim Dzong Ila, prof. Edward Haliżak z Uniwersytetu Warszawskiego stwierdził, że nie należy "przeceniać nadmiernie faktu tego, co się stało w Korei". "Nie uważam, aby to pociągnęło za sobą zasadnicze zmiany ze względu na to, że koreański establishment jest dobrze zorganizowany" - powiedział Haliżak.

Jednocześnie przekonywał, że można wiązać pewne nadzieje z synem zmarłego dyktatora, który najpewniej zostanie jego następcą.

"Syn dyktatora z kraju rządzonego bezwzględnie jedzie po naukę do Szwajcarii, kraju zachodniego. Można mniemać, że zapoznał się z zachodnimi instytucjami i naszym sposobem myślenia. Jest nadzieja, że pewne idee zakiełkowały w umyśle tego młodzieńca, że będzie się starał nawiązać do naszych idei" - stwierdził profesor.