Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabili pięciu polskich żołnierzy. Dopadli ich nasi komandosi

29 marca 2012, 13:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
żołnierz żołnierze polacy komandos komandosi afganistan
żołnierz żołnierze polacy komandos komandosi afganistan/AP
Mocne uderzenie w afgańskich bojowników. Czterech talibów, w tym dwóch powiązanych z zamachem, w którym zginęło pięciu naszych żołnierzy, zatrzymali w Afganistanie polscy komandosi.

Polscy komandosi przeprowadzili akcję wspólnie z afgańskimi siłami bezpieczeństwa - podał rzecznik tamtejszej sekcji informacyjnej kpt. Jacek Thomas. Operację przeprowadzono w nocy z 25 na 26 marca. To wtedy, dzięki informacjom zdobytym przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego siły koalicji dokonały uderzenia w struktury talibskiego kierownictwa. Nie ujawniono, gdzie dokładnie doszło do zatrzymania.

Jak przekazał kpt. Thomas, polscy i afgańscy komandosi bez jednego strzału opanowali obiekt i dokonali aresztowania czterech terrorystów, którzy byli całkowicie zaskoczeni atakiem i nie stawiali oporu. (Join Priority Effects List) - podkreślił rzecznik.

Według niego zatrzymani odpowiedzialni są między innymi za prowadzenie działań bojowych przeciwko wojskom koalicji i afgańskim siłom bezpieczeństwa na terenie prowincji Ghazni. Dwóch z zatrzymanych specjalizowało się w produkcji i podkładaniu improwizowanych ładunków wybuchowych.

W operacji uczestniczyli żołnierze polskich Wojsk Specjalnych, SKW Polskich Sił Zadaniowych (PSZ) oraz Narodowy Dyrektoriat Bezpieczeństwa Islamskiej Republiki Afganistanu, a także amerykańscy żołnierze.

21 grudnia zeszłego roku w prowincji Ghazni, w wyniku wybuchu miny-pułapki pod jadącym w konwoju polskim pojazdem typu MRAP śmierć poniosło pięciu polskich żołnierzy - szeregowy Krystian Banach, st kpr. Piotr Ciesielski, st. szer. Łukasz Krawiec, st. szer. Marcin Szczurowski i st. szer. Marek Tomala. Był to najtragiczniejszy w skutkach zamach na polskie siły w Afganistanie.

Jak podkreślił kpt. Thomas, Polskie Siły Zadaniowe "White Eagle" w ciągu ostatniego tygodnia wykonały prawie 20 operacji i blisko 80 zadań bojowych, a Zgrupowania Bojowe "Alfa" i "Bravo" w ramach X zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego wyeliminowały blisko 150 rebeliantów. - ocenia rzecznik.

Zgrupowanie polskich Sił Specjalnych w Afganistanie tworzą dwa Zadaniowe Zespoły Bojowe - z Jednostki Wojskowej GROM oraz Jednostki Wojskowej Komandosów. Oba Zespoły wspiera Grupa Wsparcia Informacyjnego z JW NIL.

Do zasadniczych zadań Zgrupowania Wojsk Specjalnych w misji ISAF, oprócz wsparcia PSZ, należy szkolenie afgańskich sił bezpieczeństwa oraz wsparcie działań antyterrorystycznych. W ostatnim roku w efekcie działań Zgrupowania Sił Specjalnych zatrzymano ponad 70 osób odpowiedzialnych za ataki na lokalne władze afgańskie i siły ISAF, w tym kilkunastu terrorystów z priorytetowej listy osób poszukiwanych tzw. JPEL.

Kpt. Thomas przypomniał, że w wyniku prowadzonych akcji żołnierze Wojsk Specjalnych znacznie zredukowali arsenał środków wykorzystywanych do prowadzenia ataków terrorystycznych. Przejęli prawie 3,5 tony materiałów wybuchowych, ok. 2 tys. min, granatów, pocisków rakietowych, kilkadziesiąt sztuk broni i urządzeń do zdalnego odpalania ładunków. Szacuje się, że działania te pozwoliły zapobiec ponad 100 atakom na siły koalicji, w tym głównie na polskich żołnierzy w prowincji Ghazni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj