W artykule zwraca on uwagę, że wyrzucenie z Rosji USAID (Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego) jest kolejnym krokiem rządu w Moskwie potwierdzającym jego coraz bardziej autorytarny kurs.
Kramer przypomina o pokazowym procesie w Rosji punkrockowego zespołu Pussy Riot, rewizjach w domach działaczy opozycji i prowadzonych przeciwko nim śledztwach kryminalnych.
Ani Biały Dom, ani Departament Stanu nie skrytykowały decyzji o wydaleniu USAID, uzasadnianej pomocą agencji dla opozycyjnych organizacji pozarządowych. Waszyngton oświadczył, że podporządkuje się poleceniu rządu rosyjskiego.
- pisze Kramer.
Jego zdaniem rząd USA powinien jasno oświadczyć, że nadal popiera rosyjskie organizacje pozarządowe (NGOs).
Jak poinformował we wtorek amerykański Departament Stanu, USAID zamyka biuro w Rosji po tym, gdy o zakończeniu jej działalności w tym kraju zadecydowały rosyjskie władze. MSZ Rosji w środę oskarżył władze USA o próbę wykorzystywania USAID do wpływania na rosyjskich polityków i wyniki wyborów w Rosji.
W lipcu rosyjski parlament przyjął ustawę o organizacjach pozarządowych, zgodnie z którą NGOs korzystające z zagranicznej pomocy finansowej zostaną uznane za zagranicznych agentów. Ich przywódcy odrzucają to określenie, gdyż w ZSRR władze używały go wobec dysydentów.
Rosyjskie NGOs zapowiadają, że nadal zamierzają korzystać z finansowego wsparcia z Zachodu, bez czego wiele z nich nie mogłoby kontynuować działalności. - pisze Kramer.
N- czytamy w artykule.
Autor przypomina, że administracja Obamy sprzeciwia się także uchwaleniu przez Kongres ustawy, wniesionej z inicjatywy obu partii, która zakazałaby wjazdu do USA przedstawicielom Rosji odpowiedzialnym za śmierć prawnika Siergieja Magnitskiego, zmarłego w rosyjskim więzieniu.
Milczenie w sprawie wydalenia USAID wywołało już pierwsze krytyczne reakcje w Kongresie. Republikanie uznali je za kolejny dowód fiaska polityki resetu w stosunkach z Rosją. Krytycy tej polityki uważają, że sprowadza się ona do jednostronnych ustępstw wobec Moskwy w dążeniu do poprawy współpracy, za które jednak Waszyngton nie otrzymuje nic w zamian.
Administracja Obamy odpowiada na to, że reset skłonił m.in. Rosję do umożliwienia tranzytu dostaw dla wojsk amerykańskich do i z Afganistanu. Wskazują też na poparcie przez Rosję międzynarodowych sankcji wobec Iranu.