Dziennik Gazeta Prawana logo

Turcja może wysłać wojska poza granice kraju. Jest zgoda

4 października 2012, 14:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Turecki myśliwiec
Zgoda parlamentu Turcji na działania wojskowe poza granicami kraju /Shutterstock
Parlament Turcji zezwolił siłom zbrojnym na prowadzenie operacji militarnych poza granicami kraju, jeśli rząd uzna to za konieczne. Turecki wicepremier zapewnił, że celem tej decyzji nie jest wypowiedzenie wojny Syrii.

- powiedział w rozmowie z dziennikarzami wicepremier Besir Atalay, dodając, że decyzja parlamentu

Jest to reakcja na syryjski ostrzał tureckiej miejscowości Akcakale, w którym w środę zginęło pięcioro cywilów i w następstwie którego Turcja ostrzelała cele w Syrii.

Czwartkowe posiedzenie parlamentu odbywało się przy drzwiach zamkniętych. Za wnioskiem rządowym opowiedziało się 320 deputowanych. Sprzeciwiło mu się 129 posłów w liczącym 550 miejsc Wielkim Zgromadzeniu Narodowym Turcji. Przeciwko głosowała m.in. główna siła opozycji Partia Ludowo-Republikańska (CHP).

Wicepremier Atalay poinformował, że Syria przeprosiła Turcję za ostrzał w przygranicznej miejscowości i zapewniła, że

- powiedział Atalay. Dodał, że Ankara już skorzystała z prawa odwetu.

Zgoda parlamentu na przeprowadzanie operacji wojskowych poza granicami kraju jest ważna przez rok. Turecka konstytucja stanowi, że na każdą zagraniczną operację militarną muszą dać zgodę deputowani.

Jak oświadczył umiarkowanie islamistyczny rząd, syryjskich sił zbrojnych stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji.

W środę wieczorem w syryjskim ostrzale moździerzowym w miejscowości Akcakale po tureckiej stronie granicy zginęło pięcioro cywilów. Akcakale sąsiaduje przez granicę z syryjską miejscowością Tel Abjad, będącą w ostatnim czasie areną walk między siłami prezydenta Baszara el-Asada a Wolną Armią Syryjską.

W odwecie turecka armia prowadziła ostrzał artyleryjskich celów po syryjskiej stronie granicy. Zginęło w nich, według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, kilku syryjskich żołnierzy.

Syryjski minister informacji Omran Ahid ez-Zabi powiedział syryjskiej telewizji państwowej, że władze w Damaszku prowadzą śledztwo w sprawie ostrzału Akcakale. Złożył też kondolencje Turcji, a ofiary śmiertelne nazwał

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj