Szef MON uspokaja: Polska nie zaatakuje Syrii Siemoniak rozmawiał z ministrem obrony Turcji Ismetem Yilmazem na marginesie posiedzenia ministrów obrony NATO w Brukseli. - powiedział Siemoniak dziennikarzom.
Pytany, czy Polska opowiada się za rozwiązaniem wojskowym w Syrii czy uważa, że to nie pomoże, powiedział: . Przypomniał, że Polska od miesięcy popiera próby znalezienia rozwiązania problemów Syrii w Lidze Arabskiej i w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Tydzień temu pociski moździerzowe wystrzelone z terytorium Syrii zabiły pięciu mieszkańców tureckiej miejscowości Akcakale. W odpowiedzi na incydent artyleria turecka ostrzelała terytorium syryjskie. Na zwołanym na wniosek Turcji w trybie pilnym posiedzeniu ambasadorowie NATO udzielili Ankarze poparcia i wezwali Damaszek do natychmiastowego wstrzymania agresywnych działań wobec sąsiada.
W następstwie syryjskich ataków na Turcję i prowokowanych nimi tureckich kontrakcji napięcie między obu państwami wzrosło do poziomu, jakiego nie notowano od początku trwającego już ponad półtora roku krwawego konfliktu wewnętrznego w Syrii.
Minister Siemoniak przyznał, że działa art. 5 traktatu Sojuszu Północnoatlantyckiego (o wzajemnej obronie członków NATO). - podkreślił. - dodał.
NATO, jak zastrzegali po nadzwyczajnej Radzie Północnoatlantyckiej w środę dyplomaci, nie zamierza na razie interweniować wojskowo w ten konflikt. Także sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen mówił we wtorek, że wierzy, iż powinno być znalezione "polityczne rozwiązanie". Zapewnił jednak Turcję - członka NATO - o solidarności Sojuszu.
"- powiedział Rasmussen przed spotkaniem ministrów obrony NATO w Brukseli, co powtórzył także na konferencji prasowej po zakończeniu pierwszej sesji obrad. - dodał, podkreślając, że Turcja stała się ofiarą nieusprawiedliwionej agresji.
Z Brukseli Inga Czerny (PAP)
icz/ az/ mc/ dym/