Tradycyjnie w szklarniach Sandringham monarchini uprawia młode rośliny, które jej ogrodnicy sadzą w królewskich ogrodach z nastaniem wiosny. Tym razem 86-letnia Elżbieta II zrobiła wyjątek - donoszą media.

Reklama

Podobnie jak większość jej poddanych zżymających się na wysokie rachunki za ogrzewanie, monarchini zdecydowała się na radykalny krok pozwalający zmniejszyć wydatki. Zamiast doglądać własnych sadzonek w zimie, kupi je wiosną od dostawców.

Dostawcy mogą łatwiej wchłonąć zwyżkę cen za opał, ponieważ działają na większą skalę - wyjaśnia główny ogrodnik Martin Woods. Stąd Elżbiecie II bardziej opłaca się kupić od innych niż uprawiać samej.

Na terenie posiadłości Sandringham, gdzie rodzina królewska tradycyjnie spędza święta bożonarodzeniowe znajdują się dwie szklarnie. W jednej są goździki, a w drugiej chryzantemy i dalie. Ogrzana będzie tylko mała część jednej z nich na potrzeby roślin doniczkowych.

Nasze szklarnie zajmują dużą powierzchnię i zmniejszamy ją. Przy obecnych kosztach opału nie możemy działać tak, jak dotąd, dlatego zastanawiamy się, jak hodować rośliny bez zużywania na ten cel tak dużej energii cieplnej - powiedział dziennikarzom Woods.