Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier wraca do Turcji, a tłum żąda jego dymisji

6 czerwca 2013, 21:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Turcja zamieszki protest
Premier wraca do kraju, a protestujący nie chcą się rozejść /AP
Premier Turcji wraca wreszcie do kraju, tymczasem protestujący na placu Taksim, ani myślą się rozejść. Żądają, by szef rządu podał się do dymisji.

Tysiące demonstrantów z flagami na placu Taksim w Stambule. Protestujący wzywają premiera Recepa Tayyipa Erdogana, aby podał się do dymisji.
Wystąpienia mają miejsce na kilka godzin przed planowanym powrotem Erdogana do kraju. Obecnie przebywa on za granicą.

Dziś premier ogłosił, że podtrzymuje postanowienie o przebudowie placu Taksim w centrum Stambułu. Podczas wizyty w Tunisie premier przyznał, że pomimo trwających już siedem dni manifestacji, plany przebudowy słynnego placu "pójdą do przodu". Turcy jednak wciąż zdecydowanie sprzeciwiają się pomysłom rządu. Protestujący nie chcą, by powstało tam centrum handlowe.

Oficjalną przyczyną rozruchów w Turcji była decyzja o zabudowaniu placu, jednak protestujący wyraźnie manifestują też niechęć do rządów premiera Erdogana. Zarzucają mu islamizację kraju i autorytaryzm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj