Dziennik Gazeta Prawana logo

Katastrofa koreańskiego promu. Rośnie liczba ofiar

17 kwietnia 2014, 10:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zatopiony koreański prom
Zatopiony koreański prom/AP
Ratownicy przegrywają walkę z pogodą i nie są w stanie przeszukać wraku promu, który zatonął u wybrzeży Korei Południowej. Tymczasem wściekłe rodziny krytykują władze, że nie radzą sobie z niesieniem pomocy ofiarom.

Przeszukiwanie wraku promu, który wczoraj zatonął u wybrzeży Korei Południowej, utrudniają dziś wysokie fale. Za zaginione wciąż uznaje się ponad 280 osób. Akcję ratowniczą osobiście koordynuje premier Korei Południowej Miejsce katastrofy odwiedziła dziś prezydent Korei Południowej Park Gyun Hie. Spotkała się z ratownikami oraz rodzinami zaginionych pasażerów promu. Na jego pokładzie znajdowało się 340 uczniów i nauczycieli jednej ze szkół pod Seulem.

W ponad dobę od zatonięcia promu narasta gniew członków rodzin pasażerów, którzy krytykują władze za opieszałą akcję ratowniczą i brak informacji. Nadzieje na znalezienie żywych dają tzw. komory powietrzne, które mogą wytworzyć się na zatopionych jednostkach. Jednostka zmierzała z portu w Incheonie na południowokoreańską wyspę Czedżu. Prom został zwodowany 20 lat temu. Jednostka pływała na trasach turystycznych. Przewoziła też ładunki cargo. W chwili katastrofy nie była jednak przeciążona.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj