Jedna z turystek wypoczywających wraz z synami w hotelu w pobliżu Sousse relacjonowała, że wszystko zaczęło się około południa.
- - opowiadała w rozmowie z irlandzkim kanałem RTE. Po rozmowie z irlandzkim konsulem dowiedziała się, że terroryści zaatakowali sąsiedni hotel.
- - opowiadała z kolei w rozmowie ze Sky News turystka wypoczywająca w hotelu Palm Marina. - - relacjonował z kolei inny gość tego hotelu. - - opowiadał. Dodał, że w tym momencie ludzie zaczęli masowo uciekać z plaży w kierunku budynków hotelowych.
Jeszcze inny z turystów, który w chwili zamachu opalał się na brzegu basenu, usłyszał odgłosy wystrzałów i krzyki dochodzące od strony plaży. - - opowiadał.
Turystka ze Swansea, która przyjechała do hotelu Royal Kenz sąsiadującego z zaatakowanym obiektem Imperial Marhaba Hotel, w rozmowie z BBC opowiadała o panice, jaka wybuchła. - - wspominała.
Najnowszy bilans zamachu w Tunezji to 37 ofiar śmiertelnych i 36 rannych. Zidentyfikowano już pierwsze ofiary - to obywatele Wielkiej Brytanii, Niemiec, Belgi, Irlandii i Tunezji. Do tej pory nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za zamach. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>