Armia Izraela podawała, że żołnierz wystrzelił do Palestyńczyka, gdy ten rzucił w niego groźnym ładunkiem.

Reklama

Do tragicznego zdarzenia doszło dzień po podpaleniu palestyńskiego domu w wiosce Duma na Zachodnim Brzegu. W ataku terrorystycznym zginął 1,5-roczny chłopczyk, a jego rodzice i 4-letni brat zostali ciężko ranni. Ten brutalny atak terrorystyczny potępiły między innymi Stany Zjednoczone, Unia Europejska oraz ONZ.

Także premier Izraela Benjamin Netanjahu napiętnował podpalenie palestyńskiego domu. W rozmowie telefonicznej z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem powiedział, że polecił siłom bezpieczeństwa, by użyły wszelkich środków w celu znalezienia sprawców.

Strona palestyńska uważa za pośrednich sprawców rząd izraelski i prowadzoną przez władze Izraela politykę żydowskiego osadnictwa.

Jeśli izraelski rząd zachęca do osadnictwa gdzie tylko się da, to równocześnie zachęca tych, którzy przeprowadzają takie ataki - powiedział prezydenta Autonomii Palestyńskiej. Na Zachodnim Brzegu na terenach palestyńskich mieszka obecnie pół miliona żydowskich osadników. Palestyńczycy uważają ich za wyjątkowo brutalnych, a przy tym bezkarnych.