Reklama

Kryzys, jaki wywołała w UE fala uchodźców z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, nie zależy od ich liczby, lecz od braku wspólnych narzędzi. Tak widzi ten problem Federica Mogherini, od roku szefowa unijnej dyplomacji.

W wywiadzie dla dziennika przemysłowców Il Sole 24 Ore była minister spraw zagranicznych Włoch wyraża opinię, że relokacja uchodźców jest trudna z organizacyjnego punktu widzenia, ale możliwa i niezbędna. To prawda, że w tej chwili liczba osób, które zostały rozlokowane w Europie jest symboliczna, ale w ciągu sześciu miesięcy, jakie upłynęły od zajęcia się tym problemem przez Komisję Europejską po raz pierwszy wprowadzona została zasada solidarności tam, gdzie decydujący głos miały do tej pory poszczególne kraje. Federica Mogherini zgadza się, że żaden kraj nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać tego problemu.

Kryzys pogłębi się, jeśli Unia nie stanie na wysokości zadania. Bez odpowiednich narzędzi istnieje niebezpieczeństwo dezintegracji, mówi szefowa unijnej dyplomacji.