Nie udało się ustalić motywów, jakimi kierował się zabójca. Raz mówił, że nie chciał nikogo zabić, kiedy indziej - że chciał, żeby zaatakowane osoby trafiły do raju. Z tego samego powodu miał też ranić samego siebie.

Reklama

Adwokat skazanego jest zawiedziony wyrokiem. Uważa go za zbyt surowy. Co prawda biegli ocenili, że Erytrejczyk nie jest chory psychiczne, jednak zdaniem adwokata ma cechy osobowości nieprawidłowej, co sędziowie powinni byli uwzględnić.

Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna będzie odsiadywał wyrok w szwedzkim więzieniu czy też zostanie deportowany do ojczystej Erytrei.

Abraham Ukbagabir mieszkał w Szwecji w ośrodku dla imigrantów. 10 sierpnia, na kilka godzin przed zabójstwem, był w Urzędzie do spraw Migracji, gdzie dowiedział się, że jego wniosek o azyl został odrzucony. Mężczyzna miał zostać odesłany do Włoch, gdzie wcześniej przyznano mu pozwolenie na pobyt czasowy.

Kiedy odrzucono mój wniosek, odczułem to jako głęboką niesprawiedliwość. Wszyscy inni mogą zostać w Szwecji, tylko ja nie. Dokonany przeze mnie atak był swego rodzaju obroną. Spowodowała go chęć odzyskania spokoju - tłumaczył Erytrejczyk przed sądem. Na pytanie prokuratora, jak można odzyskać spokój dźgając nożem dwie osoby, odpowiedział, że próbował w ten sposób "uwolnić myśli, które miał w głowie".

Badanie wykonane wkrótce po zabójstwie wykazało, że w organizmie 36-latka były śladowe ilości amfetaminy. On sam zaprzeczył, by zażywał narkotyk.