Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak tłumaczy, dlaczego groził detonacją bomby w samolocie. "Polecenia Boga"

31 grudnia 2016, 10:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Samolot linii Enter Air na lotnisku w Warszawie
Samolot linii Enter Air na lotnisku w Warszawie/PAP
Sprawcą piątkowego alarmu bombowego na pokładzie samolotu linii Enter Air lecącego z Las Palmas do Warszawy był Polak - poinformowały czeskie służby. Maszyna musiała lądować przymusowo w Pradze. Pasażerowie skarżyli się po powrocie do Warszawy na brak opieki ze strony przewoźnika.

Samolot czarterowej linii Enter Air lecący z Las Palmas do Warszawy wylądował w piątek wieczorem w Pradze z powodu pasażera, który twierdził, że ma bombę. Jednostka antyterrorystyczna wyprowadziła z pokładu sprawcę alarmu. Pasażerowie zostali ewakuowani.

Zatrzymany w stolicy Czech 68-letni Polak jest podejrzewany o spowodowanie zagrożenia dla ruchu lotniczego i wywołanie fałszywego alarmu - podaje w sobotę agencja prasowa CTK.

"Polecenia Boga"

Jak powiedziała CTK rzeczniczka policji Katerina Rendlova, przesłuchiwany przez czeskich funkcjonariuszy mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie "poleceniami Boga". Na pokładzie samolotu nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych.

Czeskie służby wykluczyły motyw o charakterze terrorystycznym - dodała Rendlova. Rzeczniczka policji podkreśliła jednak, że po wejściu na pokład funkcjonariusze musieli użyć wobec mężczyzny środków przymusu, ponieważ nie reagował na polecenia opuszczenia samolotu.dodała.

dodaje CTK. W sobotę w tej sprawie spodziewane są wyjaśnienia czeskiej policji granicznej - dodała agencja prasowa.

CTK podkreśla, że podczas lądowania w Pradze żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń.

W sobotę rano pasażerowie tego samolotu zostali przewiezieni do Warszawy inną maszyną podstawioną przez Enter Air.

Pasażerowie narzekają

Po wylądowaniu w Warszawie pasażerowie skarżyli się w rozmowie z dziennikarzami, że na lotnisko w Pradze nie przyjechał do nich nikt ze strony przewoźnika, cały czas przesuwano godzinę odlotu, a informacje, które otrzymywali, były nieczytelne.

Zdaniem innego, przewoźnik nie zabezpieczył pasażerom noclegów i żywności. powiedział.

Jedna z kobiet, która była pasażerką samolotu, mówiła, że nie ma pretensji z powodu nocy spędzonej na lotnisku. dodała.

Do czasu nadania depeszy nie udało się zdobyć komentarza przewoźnika w tej sprawie.

Inny z pasażerów, relacjonując przebieg wydarzeń na pokładzie samolotu lecącego z Las Palmas, opowiadał, że w trakcie lotu mężczyzna grożący posiadaniem ładunku wybuchowego dyskutował z załogą. mówił. Według niego jeden z pasażerów miał pomóc w obezwładnieniu mężczyzny, samolot szybko wylądował w Pradze, gdzie na pokład weszli antyterroryści i wyprowadzili awanturującego się Polaka; następnie wszyscy pasażerowie zostali dokładnie przeszukani - po dwie osoby wychodziły do autokaru; opróżnianie samolotu trwało ok. 3 godzin.

W piątek inny samolot Enter Air, lecący do Larnaki, musiał zawrócić na lotnisko w Warszawie, prawdopodobnie z powodu kolizji z ptakiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj