Dziennik Gazeta Prawana logo

"NYT": Kreml po raz pierwszy skorzystał z militarnej potęgi, by pomóc Turcji w walce z ISIS

9 stycznia 2017, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uzbrojenie myśliwca
Uzbrojenie myśliwca/Shutterstock
Rosyjskie lotnictwo wspiera turecką ofensywę na północy Syrii przeciw Państwu Islamskiemu (IS); to nowy etap w rozwoju partnerstwa Moskwy i Ankary, który grozi zmarginalizowaniem USA w kształtowaniu przyszłości Syrii - pisze "New York Times" w poniedziałek.

Rosyjskie samoloty prowadziły bombardowania przez około tydzień w pobliżu strategicznie położonego miasta Al-Bab. Według cytowanych przez "NYT" przedstawicieli władz USA naloty rozpoczęły się pod koniec grudnia, a samoloty Rosji ostatnio przelatywały w okolicy Al-Bab w piątek.

Zdaniem niektórych analityków Rosja wypracowała sobie układ, w którym Turcja będzie dążyć do ustanowienia na północy Syrii strefy bezpieczeństwa, by uniemożliwić Kurdom utworzenie tam autonomicznego regionu, a w zamian przestanie nalegać na odsunięcie od władzy wspieranego Moskwę syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

  - podkreśla cytowany przez "NYT" James F. Jeffrey, były ambasador USA w Turcji.

Prezydent elekt USA Donald Trump pozytywnie, choć bez konkretów, wypowiadał się o możliwości współpracowania z Rosją w walce z IS, jednak wysiłki podejmowane w tym kierunku przez obecną administrację Baracka Obamy nie powiodły się.

Nie wiadomo, jak skuteczne okazały się dotychczas rosyjskie naloty w okolicach Al-Bab; jak pisze "NYT", w większości były to prymitywne, niesterowane pociski.

Według dziennika tureckie władze narzekały na brak wsparcia z powietrza ze strony USA w przedłużającej się operacji wyzwolenia Al-Bab z rąk islamistów, a nawet groziły w zawoalowany sposób, że Ankara może wstrzymać dokonywane z tureckiej bazy Incirlik naloty międzynarodowej koalicji pod wodzą USA na pozycje IS w Syrii i Iraku.

"Kiełkująca współpraca między Rosją a Turcją to zadziwiający rozwój sytuacji" - ocenia "NYT". Podkreśla, że "Kreml po raz pierwszy postanowił skorzystać ze swej militarnej potęgi, by pomóc Turcji w walce (z IS)".

"Rosjanie wykorzystali nadarzającą się okazję do nawiązania wojskowych relacji z należącą do NATO Turcją, podczas gdy USA koncentrują się na wyzwoleniu z rąk IS Ar-Rakki" w Syrii, stolicy proklamowanego przez IS kalifatu - pisze amerykański dziennik. Przypomina, że stosunki między Ankarą a Waszyngtonem są dodatkowo napięte, ponieważ obawy prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana budzi kurdyjska milicja YPG, wspierana przez USA w Syrii jako skuteczne narzędzie w walce z IS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj