Wcześniej weterani wraz z delegacją państwową, mieszkańcami Bredy i okolic, w tym także z Polakami mieszkającymi na stałe w Holandii, wzięli udział w uroczystościach na polskiej nekropolii w Oosterhout. W Bredzie złożyli kwiaty przed tablicą poświęconą żołnierzom gen. Maczka, którzy 11 listopada 1944 r. obchodzili tam rocznicę odzyskania niepodległości. Po tej ceremonii odbył się przejazd weteranów przed budynek Ratusza na historycznych pojazdach.

Mieszkańcy miasta przywitali polskich kombatantów oklaskami, wielu robiło sobie z nimi pamiątkowe fotografie. Dookoła żołnierzy gen. Maczka pojawiły się także polskie symbole, m.in. białoczerwone flagi. Holendrzy do dziś są wdzięczni Polakom za to, że wypierając Niemców nie zniszczyli ich miasta.

Do Bredy zawsze podróżuję jak na skrzydłach, to moje drugie miejsce urodzenia - opowiadał PAP mjr Marian Słowiński weteran 1. Dywizji Pancernej i nestor kilkuosobowej grupy ostatnich żyjących "maczkowców", którzy wzięli udział w uroczystościach na Polskim Honorowym Cmentarzu Wojskowym w Oosterhout, gdzie pochowani są polscy żołnierze. Wchodząc tutaj do Bredy nie byłem jednak witany kwiatami, ale pociskami przeciwpancernymi. Walki z Niemcami były bardzo zacięte- podkreślił weteran, który służył w 65. batalionie czołgów 1. Pułku Pancernego.

Miałem wiele szczęścia, że przeżyłem. Był taki jeden moment, gdy w nasz czołg trafił niemiecki pocisk. Gdyby trafił w wieżę czołgu byłoby po mnie, na szczęście uderzył w prawą gąsienicę, co spowodowało, że stoczyliśmy się do kanału - opowiadał 99-letni weteran, który dziś jest jednym z niewielu żołnierzy biorących udział w obronie Polski jesienią 1939 r. Później, już jako dowódca czołgu, brał udział w walkach 1. Dywizji Pancernej z Niemcami w Normandii, na linii Chambois-Falaise, wyzwalaniu Belgii i Holandii oraz w walkach na terenie Niemiec aż do końca szlaku bojowego dywizji gen. Maczka w porcie wojennym w Wilhelmshaven. W maju przyszłego roku będę miał 100 lat. Mam nadzieję, że znowu będę mógł tu przyjechać - dodał.

Uroczystości w Oosterhout i w Bredzie wspólnie z władzami Holandii zorganizował Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Przybyła na nie nie tylko kilkuosobowa grupa ostatnich żyjących "maczkowców", ale także mieszkańcy Brabancji Północnej i przedstawiciele lokalnych władz. Przy mogiłach polskich żołnierzy w Oosterhout złożono kwiaty, odegrano hymny narodowe Polski i Holandii, oddano salwę honorową, bo obecni byli także dziedziczący tradycje "maczkowców" żołnierze 34. Brygady Kawalerii Pancernej i 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania.

Wśród osób, które złożyły hołd "maczkowcom" był szef Urzędu ds. Kombatantów Jan Józef Kasprzyk i córka gen. Władysława Andersa - senator Anna Maria Anders.

Burmistrz Oosterhout Marcel Fraenzel podkreślił, że wyzwolenie Holandii przez aliantów, w tym przez znanych z waleczności żołnierzy 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, oznaczało dla Holendrów koniec nacisku i samowoli, a także koniec dyskryminacji i prześladowania w związku z wyznawaniem wiary lub przynależności politycznej.

Minęło już prawie 75 lat, jak niemiecki okupant został wypędzony z naszej gminy, upłynęło jeszcze jednak sześć miesięcy zanim w naszym kraju zakończyła się ta straszliwa wojna. Wiele cmentarzy i pomników są cichymi świadkami cierpienia, jakie naszemu krajowi i jego mieszkańcom przyniosła druga wojna światowa - dodał. Oddajemy dziś hołd tym, którzy swoje młode życie poświęcili po to, abyśmy mogli dziś teraz żyć wolni (...). Nigdy tego nie zapomnimy - zapewnił burmistrz.

Holandia (podobnie jak Belgia) stała się po wojnie nową ojczyzną dla kilkuset polskich żołnierzy. Wielu z nich otrzymało po wojnie honorowe obywatelstwa miast, którym przywracali wolność. W uznaniu zasług 1. Dywizja Pancerna uhonorowana została Wojskowym Orderem Wilhelma, stanowiącym najstarsze i najwyższe odznaczenie Królestwa Niderlandów. Dowódcy dywizji przyznano na wniosek mieszkańców Bredy honorowe obywatelstwo Holandii.

Konsul generalna Ambasady RP w Hadze Renata Kowalska podkreśliła znaczenie polsko-holenderskich relacji. Nawiązując do znajdującego się na nekropolii w Oosterhout pomnika przedstawiającego budowniczego mostu - symbolizującego to, co łączy - podkreśliła, że 74 lata temu żołnierze 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka w dziejowym momencie Europy ofiarnie budowali most. Miał być ich i innych drogą do wolności, kraju i jasnej przyszłości - zaznaczyła.

+Maczkowcy+ postawili podwaliny unikalnego mostu pomiędzy Polakami i Holendrami. Kontynuujmy ich dzieło w lepszych i spokojniejszych czasach - zaapelowała.

Wśród sobotnich uroczystości upamiętniających triumf sprzed 74 lat zaplanowano także koncert Orkiestry Wojskowej z Żagania.

W niedzielę uroczystości rozpoczną się od mszy w kościele św. Wawrzyńca w Bredzie, a następnie przeniosą na cmentarze, w tym ten, gdzie pochowany jest gen. Stanisław Maczek i ponad 160 jego podkomendnych. Mimo że gen. Maczek zmarł w Wielkiej Brytanii, to jego ostatnią wolą było pochowanie go razem ze swoimi żołnierzami. Na tej ważnej dla polskiej pamięci narodowej nekropolii odbędzie się ceremonia wręczenia weteranom medali "Pro Bono Poloniae"; odznaczenie to zostało ustanowione przez szefa UdsKiOR Jana Józefa Kasprzyka dla upamiętnienia 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Breda - XIII-wieczne miasto Brabancji Północnej - do dziś określana jest jako najbardziej polska miejscowość w Holandii. Podczas drugiej wojny światowej była ważnym węzłem komunikacyjnym, dlatego Niemcy - okupujący Holandię od maja 1940 r. - utworzyli w niej silny bastion obrony przed atakiem wojsk alianckich. Tymczasem przez Bredę wiodła najkrótsza droga do opanowania ujścia Mozy, co było jednym z zadań dywizji polskich pancerniaków. Polacy musieli związać walką aż trzy niemieckie dywizje piechoty. Po zaciętych walkach 29 października 1944 r. miasto zostało zdobyte przez "maczkowców".