Dziennik Gazeta Prawana logo

Przełomowa decyzja prokuratury w Berlinie. Były strażnik Mauthausen oskarżony o współudział w zabiciu 36 tys. osób

23 listopada 2018, 18:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mauthausen
Mauthausen/Shutterstock
95-letni mieszkaniec Berlina został oskarżony o współudział w zabójstwie ponad 36 tys. osób w nazistowskim obozie koncentracyjnym Mauthausen podczas II wojny światowej - poinformowała w piątek berlińska prokuratura.

Hans H. miał według prokuratury z ramienia SS pracować w Mauthausen jako strażnik w okresie od lata 1944 r. do wiosny 1945 r. Zarzuca mu się, że pilnował więźniów na terenie obozu oraz podczas marszów do miejsc, w których byli zmuszani do morderczej pracy.

"W okresie popełnienia przestępstwa co najmniej 36 223 osoby zostały zamordowane w obozie koncentracyjnym Mauthausen, w większości przez zagazowanie, ale też podczas tzw. Totbadeaktionen (polegających na polewaniu więźniów zimną wodą przy panujących na zewnątrz niskich temperaturach - PAP), poprzez zastrzyki i egzekucje, a także głodzenie" - wskazała prokuratura w Berlinie.

Jej zdaniem Hans H. "był świadomy wszystkich tych metod zadawania śmierci oraz katastrofalnych warunków, w jakich żyli ludzi przetrzymywani w obozie", a także chciał "wspierać lub przynajmniej ułatwić zadanie śmierci wielu tysiącom więźniów obozu".

Przełomowe znaczenie dla ścigania sprawców tego rodzaju przestępstw miało skazanie na pięć lat więzienia Johna Demjaniuka, strażnika w hitlerowskim obozie w Sobiborze. Sąd w Monachium uznał go w 2011 r. za winnego współuczestnictwa w zamordowaniu ponad 28 tys. więźniów, pomimo braku dowodów na popełnienie konkretnych czynów.

Skazanie Demjaniuka stworzyło nową sytuację prawną, umożliwiającą podjęcie kroków prawnych przeciwko wszystkim osobom, które uczestniczyły w działaniu obozów zagłady, niezależnie od tego, czy nadzorowały działanie komór gazowych, czy też były zatrudnione w obozowej kuchni.

Postawienie zarzutów Hansowi H. z zadowoleniem przyjęło Centrum Szymona Wiesenthala, które zajmuje się poszukiwaniem zbrodniarzy nazistowskich.

"Akt oskarżenia przywodzi na myśl niedostateczne starania powojennych Niemiec po obu stronach żelaznej kurtyny, by ukarać osoby odpowiedzialne za masowy nazistowski mord milionów niewinnych ludzi. Te wszczynane obecnie dochodzenia, choć dochodzi do nich późno, pokazują tamte porażki, stanowiąc zarazem ważną ich korektę mimo upływu lat i zaawansowanego wieku oskarżonych" - podkreślił szef Centrum Efraim Zuroff, cytowany przez tabloid "Bild".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj