Dziennik zwraca uwagę, że na Kremlu szczególna potrzeba poszukiwania nowych partnerów zrodziła się w 2014 roku, kiedy kraje zachodnie nałożyły na Rosję sankcje w związku z aneksją Krymu. "FT" zauważa, że Rosja wzmacnia swoje wpływy w Afryce, m.in. udzielając wsparcia kontrowersyjnym rządzącym i prowadząc przedsięwzięcia w branży surowców naturalnych.

"W związku z tym, że Rosja nie posiada takiego finansowego arsenału jak Chiny, a jej stosunki handlowe z państwami afrykańskimi, w przeciwieństwie do byłych potęg kolonialnych, nie sięgają daleko wstecz, Moskwa stara się wykorzystywać eksport uzbrojenia, aparat bezpieczeństwa i państwowe firmy z branży surowców naturalnych, by zbudować swój przyczółek na kontynencie" - podkreśla gazeta.

"FT" przypomina, że Rosja skierowała do Afryki instruktorów wojskowych i dostarcza broń afrykańskim krajom. Moskwa zapowiedziała też, że zbuduje na kontynencie elektrownie atomowe, będzie rozwijać szyby naftowe i kopalnie diamentów. Według "FT" działania te mają na celu, oprócz zwiększenia rosyjskich wpływów, zachwianie pozycji w regionie takich krajów jak USA, Wielka Brytania czy Francja.

Gazeta zwraca uwagę, że Rosja odbudowuje wpływy, jakie w Afryce miał ZSRR. To zimna wojna 2.0 - mówi cytowany przez "FT" Christian Malanga, opozycyjny polityk z Demokratycznej Republiki Konga. "Chiny to pieniądze, a Rosja to muskuły" - dodaje.

Dziennik podkreśla, że Rosja nie będzie wysuwać wobec afrykańskich partnerów żądań przeprowadzenia reform czy podjęcia działań na rzecz ochrony praw człowieka. To taktyka, dzięki której w ostatnich latach Moskwa zbudowała silne więzi z państwami Bliskiego Wschodu - ocenia "FT". Wśród przykładowych rosyjskich firm prowadzących interesy w Afryce "Financial Times" wymienia: Rusal, wydobywający boksyt w Gwinei, Rosnieft, który eksploatuje pola naftowe i gazowe w Egipcie, Mozambiku i Algierii, oraz Łukoil, działający w Nigerii, Ghanie i Kamerunie.

Według szacunków "FT" w 2017 roku obroty handlowe Rosji z państwami afrykańskimi wzrosły o 26 proc. i wyniosły ok. 17,4 mld dolarów. W 2017 roku Rosja sprzedała dwa razy więcej uzbrojenia Afryce niż w roku 2012. W latach 2013-2017 39 proc. importu uzbrojenia w Afryce pochodziło z Rosji; dla porównania 17 proc. uzbrojenia pochodziło z Chin, a 11 proc. z USA.

W czasie gdy w ubiegłym tygodniu ulice Zimbabwe zalała fala protestów, prezydent tego kraju Emmerson Mnangagwa składał wizytę w Moskwie. Rosja liczy na kolejne odwiedziny przedstawicieli afrykańskich państw, a Kreml przygotowuje się do pierwszego rosyjsko-afrykańskiego szczytu zaplanowanego na ten rok - wskazuje "FT".