Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamach w Sudanie nie jest korzystny dla Moskwy. Komentatorzy: Nowe władze nie zerwą jednak stosunków z Rosją

12 kwietnia 2019, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Awad Ibn Auf, minister obrony Sudanu
Awad Ibn Auf, minister obrony Sudanu/PAP/EPA
Sudan, gdzie armia obaliła prezydenta Omara Baszira, jest ważnym sojusznikiem Rosji na arenie międzynarodowej i partnerem we współpracy wojskowej. Przewrót nie jest dla Moskwy korzystny, ale zdaniem ekspertów nowe władze w Chartumie raczej nie odwrócą się od Rosji.

Gdy Baszir - oskarżany przez Międzynarodowy Trybunał Karny o zbrodnie przeciwko ludzkości - składał wizytę w Rosji w 2017 roku, mówił prezydentowi Władimirowi Putinowi, że Sudan jest "kluczem do Afryki". Sudan jest ważnym krajem dla interesów rosyjskich w Afryce i przyczółkiem Moskwy w regionie - wskazał w piątkowej "Niezawisimej Gaziecie" Siergiej Kostelaniec z Instytutu Afryki Rosyjskiej Akademii Nauk. Ekspert ten ocenia, że właśnie w Sudanie Rosja testowała w ostatnich latach swą nową politykę wobec krajów afrykańskich.

Jako dowód bliskich stosunków politycznych przypomina się w Rosji dwukrotne (w 2014 i 2018 r.) poparcie Sudanu podczas głosowania w sprawie Krymu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Sudan był jednym z dwóch krajów afrykańskich, które poparły w ONZ stanowisko Rosji. Ze swej strony Moskwa zawsze stawała po stronie Chartumu w kwestiach związanych z sytuacją w prowincji Darfur, uznając, że jest ona wewnętrzną sprawą Sudanu.

Za początek aktywnej współpracy uważa się rok 2006, gdy w Sudanie pojawili się Rosjanie w składzie sił pokojowych. Pięć lat później, podczas wizyty szefa MSZ Siergieja Ławrowa, zaczęto rysować plany współpracy gospodarczej i politycznej. W 2013 roku władze Sudanu zaproponowały Rosji projekty na sumę ponad 6 mld USD. Współpraca ta ze względu na konflikt w regionie nie została na pełną skalę rozwinięta.

Obecnie Sudan plasuje się na 82. miejscu wśród partnerów Rosji w międzynarodowej wymianie handlowej. W 2018 roku wartość wymiany dwustronnej sięgnęła 510,4 mln USD - o 16,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Rosyjski eksport do Sudanu w blisko 92 proc. składa się z produktów żywnościowych i surowców rolnych. Te towary przeważają też w rosyjskim imporcie z Sudanu. Przy czym, według danych dziennika "Kommiersant", interesy kapitału rosyjskiego w Sudanie związane są także z rynkiem zbrojeniowym i energetyką.

Ważne miejsce zajmuje w relacjach dwustronnych współpraca wojskowo-techniczna. Jak podała niezależna "Nowaja Gazieta", Rosja od końca lat 90., podobnie jak Chiny, sprzedaje Sudanowi broń mimo sankcji międzynarodowych. Wartość zakupionego w ostatnich dwóch dekadach uzbrojenia wyniosła według niektórych szacunków około 1 mld USD.

W 2004 roku Sudan otrzymał od Rosji 15 samolotów MiG-29S o wartości powyżej 200 mln USD. Kontrakt na dostawę 12 ciężkich śmigłowców Mi-24P i sześciu śmigłowców transportowych Mi-8MT oba kraje zawarły w 2011 roku. Dwa lata później podpisano nowe umowy dotyczące kolejnej partii tych maszyn - po dwanaście Mi24P i Mi-8MT. W Sudanie działa rosyjski ośrodek obsługi śmigłowców. Baszir w 2017 roku omawiał z Putinem możliwość stworzenia bazy wojskowej Rosji na Morzu Czerwonym.

Według komentatorów w Moskwie Sudan był przyczółkiem dla aktywności Rosji w Republice Środkowoafrykańskiej. W ostatnich latach media zachodnie piszą o obecności w obu afrykańskich krajach - w Sudanie od 2017 roku - rosyjskich najemników z tzw. prywatnych firm wojskowych. Stały kontyngent rosyjskich instruktorów wojskowych w Sudanie to, jak podaje "Nowaja Gazieta", około 30 ludzi; do ich zadań należy szkolenie żołnierzy i konsultacje w sferze bezpieczeństwa. Jednocześnie w Rosji szkolą się sudańscy wojskowi.

Komentatorzy w Rosji nie są zgodni, w jakim stopniu obecne wydarzenia w Sudanie mogą zaszkodzić interesom rosyjskim w tym kraju. Wskazują, że władzę zapewne utrzyma armia, a właśnie kontakty wojskowe są między obu krajami bardzo ścisłe. Dmitrij Dinze, komentator radia Kommersant FM, uważa, że wydarzenia w Sudanie są przykładem fiaska rosyjskiej polityki zagranicznej. Sudańska ropa naftowa i inne zasoby naturalne w dużym stopniu zadecydowały o poparciu Kremla dla Baszira i Rosja wysłała tam najemników do jego ochrony - powiedział Dinze w tej rozgłośni w piątek. - ocenił komentator, czyniąc Rosji wyrzuty, że przeznacza zasoby finansowe i ludzkie "na ludożercze reżimy".

Natomiast zdaniem politolożki Natalii Piskunowej Moskwa pozostanie dla Sudanu atrakcyjnym partnerem. Interesy gospodarcze mają w Sudanie i kraje zachodnie, ale pamięć o obecności rosyjskiej jest przychylniejsza niż o francuskiej czy angielskiej - powiedziała "Kommiersantowi" ekspertka. - powiedziała Piskunowa. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj